| |
|
|
SAMOOCENA

Dlaczego samoocena? Kto z nas nie ma doświadczeń związanych z samooceną? Każdy z nas codziennie się ocenia. Wchodzimy na wagę, badawczo przyglądamy się sobie w lustrze, spoglądamy na odbicie w wystawach sklepowych. Po publicznym wystąpieniu pytamy się bliskich osób: jak wypadłam? Jak wyglądałam? Co powinienem zmienić? To dziwne, że tak powszechne i dosyć proste działanie sprawia nam sporo kłopotów, gdy przychodzi do samooceny pracy szkoły.
Zarówno codzienne obserwacje, jak i badania naukowe, dowodzą bardzo bliskiego związku między kompetencjami nauczycieli i ich sposobem pracy a osiągnięciami uczniów. Z tego powodu, zarówno władze oświatowe, rodzice, jak i sami nauczyciele, coraz uważniej przyglądają temu jak szkoła uczy.
Niestety, i ocena jakości i jej poprawianie to wyjątkowo trudne zadanie. Do tej pory właściwie nie udało się uzgodnić definicji jakości kształcenia. Wciąż stosuje się różnorodne wskaźniki, przykrawa odmienne definicje i wykorzystuje różne szkoły myślenia. Jednocześnie, właściwie każdy z nas wie, jak wygląda dobra szkoła, zwłaszcza, gdy na nią trafi. Bardzo trudno opisywać dobrą szkołę wyłącznie teoretycznie, natomiast dla każdego stosunkowo jasne jest czy uczył się w dobrej czy też w złej szkole. Najczęściej okazuje się to po zakończeniu któregoś z etapów edukacji.
Wszyscy dobrzy nauczyciele, dla własnej wiedzy, satysfakcji i bezpieczeństwa, starają się jednak sprawdzać jak pracują, już dużo wcześniej – w trakcie procesu kształcenia, a nie po jego zakończeniu. Z tego powodu coraz powszechniej w szkołach wykorzystywana jest samoocena. Przez pojedynczych nauczycieli, przez grupy nauczycieli pracujących wspólnie lub też przez całe szkoły.
I. Czym jest samoocena? Najczęściej jakość szkoły sprawdza się poprzez badanie efektów nauczania pod względem osiągnięć indywidualnych uczniów. W latach dziewięćdziesiątych zrozumiano, że ewaluacja powinna być zorganizowana tak, aby optymalizować możliwość uczenia się właśnie tych, którzy poddawani są ewaluacji – nauczycieli. Uznano, że najłatwiej osiągnie się to poprzez zorganizowanie tego procesu jako samooceny osób, których pracę chcemy poprawić. W większości krajów europejskich, w których zachęca się nauczycieli i dyrektorów do planowania rozwoju i poprawy szkoły samoocena jest ich kluczowym narzędziem. Często wymagana jest przez prawo (na przykład w Irlandii, Belgii, Danii), a właściwie we wszystkich krajach europejskich oczekuje się, że szkoła podejmie taką inicjatywę. W niektórych przypadkach samoocena jest inspirowana i kierowana przez nadzór pedagogiczny. Niezależnie jednak od tego, jak jest zorganizowana i czego dotyczy samoocena, zawsze powinna się liczyć zasada, iż ma ona prowadzić do uczenia się na podstawie własnych doświadczeń.
Samoocena pracy szkoły to proces umożliwiający zdobywanie informacji na własny temat. To bardzo rzadko zamknięta całość, chociaż oczywiście możliwa jest ocena jakiegoś projektu, inicjatywy lub działań w jakimś okresie. Gwarancją sukcesu jest takie zaprojektowanie procesu samooceny, aby był zintegrowany z innymi działaniami, aby stał się elementem pracy szkoły. Tylko w ten sposób możemy zrozumieć co dzieje się w szkole, podejmować decyzje o zmianach lub podsumowywać co do tej pory osiągnęliśmy. Czym naprawdę jest samoocena? Samoocena to nic innego jak proces uczenia się. Uczenia się o nas samych, naszych zwyczajach, rytuałach, błędach i sukcesach. O uwarunkowaniach naszego działania. Dlatego powinna być organizowana jak taki proces. Jak każde uczenie się również samoocena powinna być procesem społecznym i aktywnym, który umożliwi uczenie się całej organizacji.
II. Gdy samoocena niczego nie wspiera Niestety, często samoocena zamiast dawać przydatne informacje staje się nudnym, biurokratycznym procesem. Najczęściej zdarza się to wtedy, gdy zamiast wypływać z konieczności chwili i wspierać konkretne zadania, wynika z odgórnego nakazu, przymusu. Nakładanie na nauczycieli i szkoły obowiązku samooceny wraz z określaniem czego ma dotyczyć oraz w jaki sposób powinna zostać przeprowadzona i zraportowana, samoocenę zabija. W ten sposób zabiera się to co w samoocenie najważniejsze: przekonanie o jej konieczności i przydatności. Jaap van Lakerweld z europejskiej sieci I-Probenet zrzeszającej szkoły i instytucje zajmujące się samooceną wymienia jeszcze wiele innych zagrożeń, które mogą przyczynić się do zmniejszenia lub całkowitego zagubienia jakiejkolwiek wartości samooceny.
Główne zagrożenie to chybiony przedmiot samooceny. Nie wszystko co dzieje się w szkole powinno być od razu ocenianie czy mierzone. Niestety to powszechny błąd – oceniamy wszystko co możliwe.
- Samoocena nie powinna również dotyczyć działań, do których już nie wrócimy. Prosta retrospekcja nie przynosi zwykle żadnych konstruktywnych wniosków, a brak wniosków nie motywuje do podjęcia działań. Właśnie brak reakcji to również częsty błąd związany z samooceną.
- Czasami wydaje się, że wystarczy coś zmierzyć, aby było lepiej. Niestety to błędne przekonanie. Bardzo często wydaje się, że już się samooceniamy. Niestety zbieranie danych i ich opracowanie to jedno, a analiza, refleksja i dyskusja o wynikach to inny, często pomijany element samooceny. Bez zaplanowania czasu i przestrzeni na te czynności nie ma co liczyć na wprowadzenie w życie szkoły tego nawyku.
- Samoocena nie może budzić lęku u osób, które ja przeprowadzają. Dlatego, przede wszystkim, należy jasno określić cele samooceny, które powinny być akceptowane przez wszystkich. W innej sytuacji mogą się pojawić postawy defensywne i obronne reakcje, które uniemożliwią wykorzystanie efektów samooceny.
- Zupełnie nieprzydatna jest też samoocena, która nie mówi nam niczego nowego o szkole i naszej pracy. Jeżeli wnioski są trywialne nikogo nie uda się zachęcić do poważnego potraktowania wyników samooceny.
- Równie demobilizująco wpływa zbyt duża liczba wniosków lub możliwość sprzecznych interpretacji zebranych danych.
Najczęstszymi popełnianymi błędami w szkołach są jednak: za duża ilość pracy, produkcja przez nikogo nie czytanych papierów i nuda, wynikająca często z całkowitego braku jakiejkolwiek interakcji z innymi.
III. Jak się samooceniać?
Źle się stało, że terminy: ewaluacja, diagnoza, samoocena, stały się hasłami uruchamiającymi dzwonki alarmowe. Niestety zbiurokratyzowany styl wprowadzania „nowoczesnych sposobów zarządzania szkołą” często powodował więcej szkody niż pożytku i częściowo zdyskredytował sensowne propozycje. Powszechne ostatnio diagnozowanie i ocenianie różnych aspektów pracy szkoły bez pokazania sposobu wykorzystania wyników oraz przy pomocy takich samych, obciążających nauczycieli, metod przyczyniło się do wzrostu niechęci wobec jakiekolwiek badania jakości w szkole.
W programie Szkoła Ucząca Się (www.ceo.org.pl/sus), prowadzonym przez Centrum Edukacji Obywatelskiej wspólnie z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności od 2000 roku, uważamy, że wartościowa informacja o tym „jak nam idzie” jest warunkiem koniecznym, aby mieć możliwość poprawiania tego co robimy lub, aby rozpocząć przydatne szkole działania. Samoocena jest przez nas postrzegana jako podstawowe działanie szkoły i nauczycieli dające szansę na refleksje nad codzienną praktyką, a co za tym idzie na ciągłe doskonalenie.
Ewaluacja może dotyczyć najróżniejszych obszarów funkcjonowania szkoły – metod nauczania, kierowania i zarządzania, organizacji pracy, finansowania, współpracy nauczycieli i ich rozwoju zawodowego. Badać można procesy zachodzące w klasach, programy, podręczniki i wiele innych zagadnień. Robi się to ponieważ, w założeniu, samoocena powinna pomagać w lepszym zrozumieniu zjawisk, których znaczenia dotąd nie rozumieliśmy. Ponieważ głównym zadaniem szkoły i nauczycieli jest uczyć, samoocena dotycząca różnych możliwych obszarów powinna być skoncentrowana na pytaniu: jak działania w tych obszarach wpływają na proces uczenia?
Zdobywanie nowych informacji na swój temat albo poddawanie pod wątpliwość własnych przekonań o sobie to zawsze skomplikowany emocjonalnie proces. Jeszcze trudniejsze jest pytanie innych o to, jacy jesteśmy. Dla nauczycieli bardzo często najtrudniejszym okazuje się jednak zapytanie uczniów o to, co oni czują, gdy ich uczę? Aby ocenić nauczyciela warto postawić się w roli ucznia, a jeszcze lepiej po prostu zaprosić uczniów do wyrażenia swojej opinii.
Dowiedziałyśmy się, a właściwie ponownie sobie uświadomiłyśmy, że to co dla nas jest błahostką dla ucznia może stanowić duży problem. Nauczycielki ze Szkoły Podstawowej nr 63 we Wrocławiu |
IV. Jakie metody i narzędzia?
Gwałtowne poszukiwanie metod pomiaru, narzędzi diagnostycznych czy pomysłów na badanie szkoły spowodowane jest przede wszystkim obowiązkiem wewnętrznego badania jakości nałożonego przez prawo na dyrektorów szkół. Ponadto powszechne jest też przekonanie o poważnych niedoborach pedagogów w tym zakresie, brakiem kompetencji w tworzeniu i korzystaniu z narzędzi samooceny. W pewnym sensie to prawda, ale jest to także wynik błędnych wyobrażeń na temat koniecznych warunków prawidłowego wewnętrznego badania jakości. Nikt nie mówi o reprezentatywnej grupie, gdy porusza problem niesmacznych posiłków w osiedlowym barze, dlaczego więc nauczycielka, która chce się dowiedzieć czy zachęca uczniów do nauki potrzebuje tych specjalistycznych umiejętności? Niestety większość podejmowanych inicjatyw z zakresu ewaluacji lub samooceny to bardzo ambitne, obszerne i wielkoobszarowe projekty, podczas, gdy przydatna dla szkoły i nauczycieli samoocena polega po prostu na systematycznym i celowym działaniu. Szkolną samoocenę powinna cechować przede wszystkim prostota. Pamiętajmy, iż poszukujemy przydatnych informacji, które wesprą nas w ulepszaniu procesu uczenia, a nie jesteśmy członkami zespołu prowadzącego skomplikowane badania społeczne.
Wśród znanych i popularnych metod samooceny należy wymienić:
- ankietę: lista pytań, na które potencjalni respondenci odpowiadają samodzielnie,
- obserwację: dane zbierane są poprzez obserwacje zachowania innych osób, konieczne jest ustalenie co obserwujemy,
- wywiad: pytania zadawane w zaplanowanej (lub nie) kolejności zadawane są przez osobę prowadzącą badanie pojedynczym respondentom lub grupie,
- dzienniki i raporty: zapiski prowadzone przez wyznaczone osoby w celu śledzenia pewnych zjawisk i procesów,
- badanie dokumentów: analiza różnorakiej dokumentacji (formalnej i nieformalnej),
- spotkania i dyskusje: spotkania stymulujące uczestników do refleksji i dyskusji na wybranymi zagadnieniami (w programie SUS najlepszym przykładem jest Profil szkoły),
- prezentacje: opowiadanie innym co dzieje się w danym obszarze w celu zachęcenia do krytycznej refleksji,
- krytyczna analiza: polega na zaproszeniu kogoś z zewnątrz, aby przedstawił swój punkt widzenia na nurtujący nas problem lub nasze działania,
- metoda kuli śniegowej lub Delphi: porównywanie indywidualnych opinii z opiniami innych, poprzez tworzenie listy opinii dajemy szansę na zapoznanie się z innymi punktami widzenia.
Samoocena może być przeprowadzana na różne sposoby i przy użyciu różnych narzędzi. Wiele z nich już istnieje, ale tak naprawdę to rzadko kiedy udaje się wykorzystać narzędzia stworzone na potrzeby kogoś innego. Za każdym razem należy przynajmniej podjąć wysiłek dostosowania wybranego narzędzia do swoich celów i kontekstu. Warto zawsze rozpocząć od pytania: czego chcemy się dowiedzieć, a następnie zastanowić się nad tym, czy uda się to osiągnąć przy pomocy wybranego narzędzia.
Najbardziej popularnym narzędziem są ostatnio kwestionariusze ankiety. Są tanie, „łatwe w obsłudze”, pozwalają na szybkie przeprowadzenie badań. Paradoksalnie, problemem jest ich olbrzymia popularność oraz zniechęcenie i zmęczenie potencjalnych respondentów spowodowane zbyt częstym ich wypełnianiem. Dzięki kwestionariuszowi możemy dotrzeć do dużych grup, jasno określić najbardziej i najmniej popularne opinie, zdefiniować priorytety. Sporo trudności sprawia jednak sztuka konstruowania pytań, tak by były jasne, precyzyjne, zmuszające do precyzyjnej odpowiedzi, ale jej nie sugerowały.
Kwestionariusz wywiadu ma sporo wspólnego z kwestionariuszem ankiety. Różni się przede wszystkim liczbą pytań, tym, że często więcej w nim pytań otwartych oraz tym, że kolejność pytań i decyzja o tym, które zostaną zadane zależy często w dużym stopniu od prowadzącego wywiad. Wymaga to jednocześnie pewnego doświadczenia, co utrudnia jego przeprowadzenie. Jest też bardziej czasochłonny.
Arkusz obserwacji to narzędzie stosowane podczas obserwacji funkcjonowania szkoły. Jego przygotowanie również rozpoczynamy od pytania: czego pragniemy się dowiedzieć? Jakie zachowania albo wydarzenia chcemy obserwować, jakich faktów szukamy? Czy chcemy dowiedzieć się co się wydarzyło czy też kiedy i jak często się to dzieje? Arkusz obserwacji może się przydać również podczas hospitacji koleżeńskiej. Swego rodzaju obserwacją jest też tak zwana fotoocena lub wspólne oglądanie filmów nakręconych w określonych sytuacjach (na przykład podczas lekcji).
Podczas hospitacji koleżeńskich nauczyciele o takiej samej służbowej pozycji tworzą pary, wzajemnie obserwują swoje lekcje i przekazują partnerowi uwagi dotyczące uczenia się, nauczania, reakcji na trudności w uczeniu się i innych spraw, jakie dzieją się w klasie. Koleżeński charakter hospitacji ma tę zaletę, że toczą się one w atmosferze zaufania i swego rodzaju współzawodnictwa. Przed hospitacjami należy uzgodnić, na co obserwator będzie zwracał uwagę, w jaki sposób będzie przekazywał informacje zwrotną, jak będzie wyglądał arkusz obserwacyjny. Po hospitacji staramy się „pokazać” obserwowanemu jego lekcję tak jak „lustro”, a nie oceniamy. Nie patrzymy na „wszystko” i nie omawiamy „wszystkiego” tylko wybieramy konkretny element lekcji lub zachowania obserwowanego, zadajemy pytania, które pomogą obserwowanemu zrozumieć co widzieliśmy na lekcji. Na przykład: w pewnym momencie zauważyłem, że nie zwróciłaś uwagi uczniowi, który nie reagował na Twoje polecenia, jak myślisz dlaczego tak się zachowałaś? Stosujemy tak zwany komunikat „ja” zamiast „ty” („usłyszałem, że mówisz głosem, który uznaję za podniesiony”, zamiast „krzyczałaś na uczniów”), podkreślamy pozytywne elementy, oferujemy pomoc i radzimy.
Fotoocenę przeprowadzić można za pomocą aparatu fotograficznego lub kamery wideo. Utrwala się, na potrzeby samooceny, rozmaite aspekty życia szkoły. Uczniom wręcza się aparaty fotograficzne lub kamery, przy użyciu których mają badać kulturę szkoły. Zdjęcia lub filmy niosą ze sobą inne znaczenia od tych, które dałoby się wyrazić słowami lub poprzez odpowiedzi na ankietę. Zdjęcia lub filmy stanowią podstawę dyskusji i konkretnych decyzji w sprawie rozwoju szkoły.
|
W wyniku tych hospitacji zaczęli się zastanawiać, jak daleko mogą ingerować w warsztat nauczyciela. Nauczyli się także pytać tak (zarówno nauczycieli jak i uczniów), aby nie urażać. Najczęściej hospitacje były niezaplanowane, ale nie wzbudzały lęku, bo wszyscy wiedzieli po co są. Mają być kontynuowane, bo doceniono ich wartość, nauczyciele sami o nie prosili. Opinia opiekuna projektu samooceny w jednej ze szkół |
Mniej popularne narzędzia w dużym stopniu wykorzystują aktywność uczniów. Jednym z takich narzędzi jest dziennik. Dziennik to osobiste sprawozdanie w formie pisemnej, które łączy fachowość z własnym doświadczeniem nauczyciela lub ucznia. Jest wartym uwagi narzędziem dla tych, którzy potrafią systematycznie notować swoje obserwacje, przeżycia, stany psychiczne i myśli. Zapiski te mogą stać się podstawą do wspólnych refleksji. Każdy uczeń może prowadzić osobisty dziennik w rozmaitych celach: żeby ubrać w słowa to, co myśli i czuje, żeby ukształtować nawyk samorefleksji i autoekspresji, żeby nauczyć się wypowiadać własnymi słowami w ważnych sprawach, żeby, na prośbę nauczyciela, skupić się na wskazanych kwestiach. Dzienniki pozwalają zapisywać informacje osobistego charakteru (jak uczeń przyjął to, co przyniósł szkolny dzień, co spotkało go poza klasą jak radził sobie w sytuacjach konfliktowych). Od czasu do czasu uczniowie powinni mieć możliwość zebrać się i porozmawiać o sprawach zapisanych w dziennikach, wymienić poglądy z nauczycielem.
Wśród innych narzędzi „wymuszających” w pewnym stopniu aktywność uczniów można wymienić książkę raportową (grupka uczniów prowadzi przez tydzień raport dotyczący czasu spędzanego na odrabianiu lekcji) lub identyfikację przeszkód (uczniowie wypełniają formularz identyfikujący przeszkody, wskazując, co pomaga im w nauce, a co przeszkadza). Te i podobne narzędzia samooceny wykorzystywały doświadczone szkoły programu SUS podczas pracy w projekcie Mosty ponad granicami, którego celem była dogłębna samoocena pracy szkoły przy współudziale uczniów (więcej czytaj, także na temat narzędzi www.ceo.org.pl/sus).
V. Kiedy samoocena jest efektywna?
Samoocena nie da oczekiwanych rezultatów bez zapewnienia autonomii szkoły. Szkoły otrzymują coraz więcej swobody w podejmowaniu różnych decyzji związanych z jej funkcjonowaniem, a co za tym idzie biorą również odpowiedzialność za jakość kształcenia. To nie może się wydarzyć bez równoczesnego wzrostu autonomii szkoły, dyrektora i nauczycieli. Jednak sposób rozumienia owej autonomii, chęć i możliwość jej wykorzystania zależą od wielu czynników. Najważniejsze wśród nich to nauczycielska koncepcja własnej roli, ich kompetencje oraz system wartości decydujących o sposobie nauczania. Konsekwencje wzrostu autonomii szkoły to zmiana relacji między szkołami, ich klientami i władzami oświatowymi, konieczność udowadniania prawidłowego kierunku rozwoju, przebudowa systemu doskonalenia zawodowego i skoncentrowanie go na działaniach w szkole. Coraz trudniejsze wyzwania związane z rozwojem nowych technologii, koncepcją uczenia się przez całe życie, przygotowywaniem do umiejętnego rozwiązywania problemów i mobilność stawiają nauczycielom coraz wyższe wymagania. Kiedyś w szkole „uczyli się” wyłączne uczniowie, dziś szkołę postrzega jako miejsce, w którym uczą się wszyscy, również nauczyciele. Autonomicznie prowadzona samoocena zakłada właśnie, że również nauczyciele rozwijają się w szkole.
Koncepcja ewaluacji zmienia się wraz z ewolucją myślenia o procesie uczenia się, które ostatnio najbliższe jest podejściu konstruktywistycznemu. Współcześnie o uczeniu myśli się jako o procesie, w którym uczący się bierze aktywny udział, budując własną wiedzę. Podobnie samoocena jest uczącą sytuacją, w której różnorodne wykorzystujemy nasze umiejętności: rozumowania, kojarzenia, prowadzenia społecznych interakcji i analizowania zdobytych informacji. Ten proces wykorzystywany jest głównie w uczeniu się dorosłych, zwłaszcza pracowników różnych instytucji (w tym szkoły). Aby jednak był to proces efektywny należy pamiętać o spełnieniu kilku warunków:
- Po pierwsze, samoocena musi być procesem prostym. Nadmierna biurokracja, zbyt skomplikowane procedury skutecznie zniechęcają do podjęcia tego wysiłku. Warto ustalić jasne i zrozumiałe cele samooceny. Należy zadbać, aby nie zabierała zbyt dużo czasu.
- Po drugie, ludzie uczą się najlepiej, gdy ten proces związany jest z rzeczywistością, z prawdziwymi i ważnymi problemami. Samoocena również powinna motywować w podobny sposób – musi dotyczyć ważnych i interesujących spraw. Najlepiej skupić się na procesie uczenia się. To najbardziej efektywne podejście – cały czas zastanawiać się jak poszczególne działania wpływają na uczenie się uczniów. Co im pomaga, co przeszkadza?
- Po trzecie, warunkiem samooceny jest zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Otwarta komunikacja jest wyjątkowo trudna w instytucjach kulturowo zaprogramowanych na kultywowanie takich wartości jak dyskrecja czy indywidualizm. Tylko respektując innych, ich interesy i aprobowane wartości będziemy w stanie stworzyć konstruktywny proces samooceny. Musimy zbudować środowisko, w którym doceniane będą informacja zwrotna, wspólna refleksja, stawianie pytań czy zastanawianie się nad ważnymi dylematami. W takiej atmosferze docenia się również zadawanie pytań, a nie tylko dawanie odpowiedzi. Zaufanie to główny wątek samooceny i wspólnej refleksji nauczycieli nad własną pracą. Poprzez swoje codzienne działanie nauczyciele budują lub niszczą zaufanie w szkole. Budowanie zaufania do innej osoby to jeden z najtrudniejszych i delikatnych procesów zachodzących między ludźmi. Wymaga znajomości, wspólnych doświadczeń i uczciwości. Nauczyciel, który prowadząc samoocenę, docenia opinie swoich uczniów i koleżanek pokazuje co jest dla niego ważne.
- Po czwarte, najpierw należy opisywać to, co widzimy, a do oceniania działań zapraszać wszystkich, których to dotyczy. Większość z nas woli mieć możliwość współdecydowania niż konieczność wysłuchiwania cudzych opinii lub wykładów. Uczyńmy z samooceny pracy nauczycieli proces demokratyczny włączając w niego również uczniów i rodziców. Nauczyciele, którzy wyrobili w sobie nawyk samooceny wiedzą, w jaki sposób mogą oddziaływać na uczniów. Zdają sobie sprawę ze skomplikowanych relacji zachodzących w klasie, ale doceniają swoich uczniów jako partnerów w procesie doskonalenia własnej pracy.
Zauważyliśmy jak przydatnym źródłem informacji o nas samych są nasi uczniowie – to było dla nas zaskakujące, ale spowodowało, że zaczęliśmy bardziej szanować ich opinie i ich samych. Nauczyciele z Zespołu Szkół w Wojkowicach |
Programy Centrum Edukacji Obywatelskiej, w których szkoły stosują samoocenę
- Szkoła ucząca się
- Mosty ponad granicami (2004-2005)
- Szkoła z klasą
- Szkoła marzeń
Szkoła ucząca się (SUS) – utworzona roku w 2000, wspólnie z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności sieć szkół, które pracując razem, wprowadzają system zapewnienia jakości swojej pracy. Podstawą działania szkół, należących do klubu SUS są: współpraca w zespołach nauczycielskich, określanie celów w sposób pozwalający na kontrolę stopnia ich realizacji, samoocena i rzetelne monitorowanie efektów własnej pracy, refleksja nad stosowaną praktyką dydaktyczną, wychowawczą i organizacyjną. Na internetowych stronach CEO zamieszczamy materiały ułatwiające monitorowanie pracy szkoły i zarządzanie nią. Do grudnia 2005 roku szkolenia programu SUS przeszło 491 szkół podstawowych, gimnazjalnych ponadgimnazjalnych, w Klubie Szkół Uczących się jest aktywnych 245 szkół, a tytuł Szkoły Uczącej się uzyskało 49 szkół.
Więcej o programie na stronie internetowej www.ceo.org.pl/sus Informacji udzielamy również pod numerem: tel. (+48 22) 875 85 40 wew. 110 lub 108
Opracowanie: Grzegorz Mazurkiewicz Rysunki: Danuta Sterna
|
|
|
|